Ustawa o e-podpisie do kosza
Ministerstwo Gospodarki przygotowuje nową jej wersję, wprowadzającą kilka rodzajów podpisów elektronicznych.
Resort ten odwoła się w swoim projekcie nowej ustawy wprost do Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady Europy 1999/93/WE z 13 grudnia 1999 r. w sprawie wspólnotowych ram w zakresie podpisów elektronicznych. Projekt ustawy ma charakter narzędziowy. Opisuje, które podpisy dopuszczamy do obiegu gospodarczego i urzędowego, i na jakich zasadach mają być wydawane.
Ministerstwo Gospodarki proponuje: podpis kwalifikowany - odpowiednik dzisiejszego podpisu bezpiecznego; pieczęć elektroniczną - podpis urzędu administracji publicznej; podpis łączny - grupy osób oraz podpis urzędowy - do wprowadzania przez MSWiA. Ponadto, zgodnie z projektem, w sprawach prostych, nie wymagających deklaracji woli lub twardej identyfikacji, obywatel będzie mógł oznaczyć elektroniczną korespondencję z urzędem imieniem, nazwiskiem i numerem PESEL.
Notabene, w projekcie ustawy będzie wolny wybór, kiedy użyć danego podpisu. Będzie to zależało od przepisów regulujących poszczególne dziedziny życia lub wzajemnych umów, jakie podpisy będą honorowane w bankach, a jakie w urzędach. Wprowadzone mają też być dwie nowe usługi: datownik elektroniczny i znakowanie czasem. Projekt przewiduje również wykorzystanie biometrii w celu potwierdzenia identyfikacji składającego e-podpis.
W listopadzie br. ustawą zajmie się Rada Ministrów. Potem projekt trafi on do Sejmu. Za kilka miesięcy powinny się na rynku pojawić nowe podpisy elektroniczne.









