Polskie sądy przyspieszą dzięki komputeryzacji Poczty
Sądy w Polsce są uzależnione od niewielkiej białej kartki zwanej zwrotką. To doklejone do koperty potwierdzenie odbioru. Zgodnie z prawem zwrotka wędruje do Kowalskiego wraz z wezwaniem na rozprawę. Poczta doręcza ją z powrotem do sądu na dowód, że uczestnik procesu został prawidłowo powiadomiony o terminie rozprawy. Ma na to trzy dni. Proste? Nie! Bo zwrotki wracają długo. Albo i wcale. To jedna z największych bolączek wymiaru sprawiedliwości, który i tak jest nierychliwy.
I komentarz czytelnika:
Najbradziej denerwujące jest to, że Ministerstwo Sprawiedliwości pospisując umowę z Pocztą oświadczyło w tej umowie, że nie będzie wprowadzać żadnych zmian w prawie pozwalające na doręczanie korespondencji sądowej innym podmiotom niż Poczta Polska. Jedna przesyłka doręczana za zwrotnym potwierdzeniem odbioru kosztuje sąd 6,50 zł. W moim sądzie doręczamy część przesyłek za pośrednictwem woźnych sądowych. Płacimy im 1,50 zł za skutecznie doręczoną przesyłkę. Taki doręczyciel będzie próbował do skutku wręczyć pismo, wieczorem, w niedzielę, na schodach, w pracy. Z tego tytułu oszczędziliśmy na opłatach pocztowych 200 tys. zł. Jednocześnie mam postępowanie dyscyplinarne ponieważ zarzucono mi złamanie przepisów Ustawy prawo Zamówień Publicznych gdyż wartość zleconych w ten sposób usług przekroczyła 14.000 euro w ciągu roku.
http://forum.gazeta.pl/forum/w,30,116827070,116829728,Polskie_sady_przys...









