Kryterium używalności jest często traktowane przez speców od bezpieczeństwa po macoszemu. Niesłusznie, bo jeśli jakieś zabezpieczenie jest mało używalne to użytkownicy go... nie używają. Wynikowe bezpieczeństwo jest więc mniejsze, a koszt - rośnie. Niestety, przykładem takiego wysoce bezpiecznego i wysoce nieużywalnego mechanizmu staje się powoli podpis elektroniczny.